piątek, 1 maja 2020

TU BARDZIEJ NIŻ KIEDYKOLWIEK


Każdego dnia dostajesz życie. Napełnia cię nim każda uważność. Każda wdzięczność. Muzyka. Drzewa. Seledynowa soczystość trawy. Kawałek chleba, wciąż ciepły. Czułe dłonie na twoich żebrach.  Czas. Rzeka pozbawiona oczekiwań. Prostota zjadana palcami prosto z talerza. Bóg rzeczy małych na języku. Zwykłość nienasycona. Wiara. Że każda chwila znaczy. Że tajemnica jest esencją. Jak bezczasowość czasu. Jak potęga dwóch par oczy. Pomiędzy kosmosem. Tu. Bardziej niż kiedykolwiek.
Wszystko co pozwala ci wynurzyć się ze zwoju oczekiwań, z nietopniejącej brei pustych żądań, to wszystko jest prawdziwą treścią twojego dnia. Moc rzeczy małych. Zielona herbata z małego imbryka. Obejmowanie obiema dłońmi kobaltowej czarki. Las zachłyśniętą soczystością pierwszych liści. Planeta zielonych barw podana na dłoni. Otwierasz kobaltowe drzwi. Jedno naciśnięcie klamki otwiera kamienne schody do siebie, Do jedności, Obejmujesz ramieniem dębowych i buczynowych braci. Pod bosymi stopami siostry leśnego runa. Czas kołyszący bezczasowość. 

Tu, na tej płachcie niepojętych dni, jesteś gotowa zrobić wszystko by pomóc tej kruchej, niesamowitej planecie przetrwać. Zbudować ogród. Zaczynając od własnego wnętrza. Proste gesty. Nasiona. Ziemia i woda. Wczoraj zobaczyłaś pierwsze pędy sałaty i grochu. Cud. Maleństwa przyniesione na świat rękami twojego męża i twoich dzieci. Początek kręgu. Gdy dotrą do kompostu by nakarmić życie raz jeszcze zobaczysz całość. Jesteś częścią nieskończonej spirali życia. Jesteś.